Zbędne przedmioty, brud i kurz to niekorzystna energia, która może na co dzień skutecznie blokować Twoje działania.


Nie przedstawię sposobów na wycieranie kurzu, ale podpowiem jak rozprawić się z rzeczami, które będąc z pozoru niewinne mogą zaburzać harmonię w domu, a co za tym idzie również i w życiu. Jeśli jesteś „chomikiem”, a rzeczy wokół Ciebie cudownie się namnażają, jednocześnie coraz bardziej przytłaczając – czytaj dalej.

1) TO JA PRZYDAŚ

Na pewno świetnie się znacie. To jest ten plastikowy kawałek czegoś, który odpadł z czegoś innego, kiedy to wylądowało na podłodze, a Ty z poczucia winy/litości postanowiłaś to zachować, bo może się poskleja, może przyda się do czegoś innego lub jakaś Twoja inna wersja zastosowania. Po miesiącu szuflada wypełniona jest zbędnymi przedmiotami, a Ty przez 30 minut szukasz w niej tabletki na ból głowy, która też tam podobno jest. Największą rozterką kolekcjonera przydasiów jest fakt, że jeśli coś wyrzuci, to na pewno okaże się w przyszłości niezbędne. Ale to jest w 95% mit. Jeśli podczas kilku miesięcy (albo i lat?) spędzonych w szufladzie nie przydało się, to przez następnych kilka również nie, zważywszy, że w momencie, gdy tego potrzebujemy i tak nie pamiętamy, że istnieje. Wyrzuć i zapomnij, a ulga i spokojny umysł gwarantowany. Przekonasz się.

2) PREZENT „OD CIOCI”

Ciocia (lub ktokolwiek inny) w prezencie urodzinowym uraczyła Cię czymś, co niespecjalnie zachwyciło. Obecnie prezent dumnie pręży się na komodzie (mimo, że patrzenie na niego nie uwalnia u nikogo w domu endorfin), a Ciebie szlag trafia za każdym razem, kiedy trzeba go odkurzyć, albo leży w szafie głęboko na dnie, przykryty pudłami i pościelą oraz stertą do prasowania. Możesz mieć pewne opory przed pozbyciem się takiej rzeczy. Przecież ciocia dawała w dobrej wierze i może się poczuć urażona. A czy nie sądzisz, że trzymanie w domu przedmiotu, do którego nie pała się zbytnią sympatią i kojarzenie jej z „ciocią” w ogólnym rozrachunku jest dla kogokolwiek dobre? Patrzycie na obiekt, który najchętniej wysłalibyście na orbitę i w pewien sposób swoje negatywne odczucia przesyłacie do Bogu ducha winnej cioci. Daj ten prezent komuś, kto będzie się nim cieszył i komu się przyda. Zrób w swoim umyśle miejsce na coś lepszego. A jeśli darczyńca zapyta, co się stało z podarunkiem, powiedz, że się nim nacieszyłaś i że spodobał się komuś innemu, a nie miałaś serca odmówić. Teraz jest w dobrych rękach. To nie powinno jej urazić, zresztą…i tak nie zapyta.

3) "KIEDYŚ SCHUDNĘ"

O tym chyba nie muszę za dużo pisać. Większość z nas przeszła w życiu moment, kiedy coś po prostu stało się za małe. O ile, kiedy rzecz jest za duża nie ma bólu się z nią rozstać, bo symbolizuje coś, do czego nie chcemy wracać, to w przypadku rzeczy za małych jest wręcz przeciwnie. I tu zaczynają się schody. Naiwnie wierzymy, że jednak kiedyś wciśniemy się do tej sukienki sprzed lat, ale nic się już od jakiegoś czasu nie zmienia, a jej widok na wieszaku powoduje jedynie frustrację. Pozbądź się jej, po prostu. To wcale nie oznacza, że już nigdy nie schudniesz, ale jeśli teraz nie jest dobry moment, to nic na siłę. Za to kup sobie coś, co będzie leżało idealnie już teraz i w czym po prostu będziesz czuć się dobrze, szkoda czasu na to by przeszłość Cię stresowała.

4) PODRÓŻ SENTYMENTALNA CZYLI SOUVENIRY I DZIECIĘCE CZASY

Wyrzucić żal, bo to wspomnienia, wystawić na kominek głupio, bo nie pasuje do wnętrza. Dla mnie najważniejszymi i co więcej ekonomicznymi pod względem zajmowanej przestrzeni pamiątkami są i będą zawsze zdjęcia. Jeśli już koniecznie chcę, by coś więcej kojarzyło mi się z danym miejscem, to kupuję coś, czego będę mogła używać. Tu zwłaszcza do pań - pomyślcie np. o biżuterii, o jakimś ubraniu (nie musi krzyczeć „I love Kopenhagen”). Dla panów może to być jakiś lokalny trunek albo kubek z nazwą odwiedzonej miejscowości. Po prostu niech to nie będzie zwykły (często też niestety kiczowaty) zbieracz kurzu.

Do podróży sentymentalnej możemy też zaliczyć wszelkie pamiątki z dzieciństwa. Jeśli ciężko Ci pozbyć się swoich dziecięcych bibelotów, mam niezawodny sposób – zrób im zdjęcia przed rozstaniem się z nimi. Oszczędzisz sporo miejsca, a jednocześnie nie wymażesz z pamięci cennych dla Ciebie chwil.

Rada na koniec.

Dla ułatwienia i przyspieszenia całego procesu przygotuj i oznacz 3 wielkie worki– pierwszy na rzeczy do podarowania lub sprzedania, drugi na to, co należy wyrzucić i trzeci do którego będziesz wrzucać wszystko to, o czym nie masz możliwości lub chęci w danej chwili zadecydować. W ten sposób zostawiasz sobie pewną furtkę i cały proces jest mniej stresujący – pamiętaj jednak by przypadkiem w 3 worku nie wylądowała większość rzeczy i do dzieła! Trzymam kciuki!

Podziel się






Zobacz również